piątek, 24 lipca 2015

#1 - urodziny Pauli , lecimy do Kanady

#PAULA#
Jest środa rano, czyli 10 maj dziś są moje 17 urodzinki ciekawe czy ktoś pamiętał , jestem zmęczona po wczorajszej imprezie ,ale jeszcze nie urodzinowej ,jeszcze się położę spać.

#LORETTA#

Wstałam już dawno jak wszyscy oprócz Pauli , to taki leniuch. Ale dziś ma 17 urodziny więc jej odpuszczę. Podobno chłopaki mają dla niej niespodziankę , ja jej wczoraj kupiłam nową gitarę a Emily nowy telefon bo u Pauli telefony nie są wytrzymałe.
Zeszłam na dół do kuchni i zobaczyłam chłopaków i Emily z tortem chyba czekają na Paulę.

-hej wszystkim - wykrzyczałam ze szczęścia.


-witaj - wykrzyczeli chórem.


-kupiliście jej tort ? to jest ta niespodzianka ? - śmieszną miną powiedziałam do Olivera i Bryana.


-nie mamy dla niej coś lepszego- powiedział Bryan.


-mamy dla niej bilet pierwszej klasy do Kanady - dokończył Oliver trzymając bilet.


-naprawdę!!!! - krzyknęła szczęśliwym głosem Paula schodząca ze schodów - zawsze chciałam tam pojechać ,chwila dlaczego jade do kanady sama chcecie mnie się pozbyć ? haha.


-nie my wszyscy jedziemy dziś  wieczorem o 22;30 , wiec radze sie już dziewczyną zacząć pakować -uśmiechnął się Oliver.

-po co w ogóle jedziemy ? -spytała Emily 

-oj kochana przecież Paula ma urodzinki i mam plan jak się zemścić na jej starym przyjacielu Niallu - Oliver dumny powiedział.

-a tak w ogóle to mamy kilka koncertów - Brayan z uśmiechem na twarzy dopowiedział.

ok bedzie fajnie do tych czasów nasze koncerty były tylko w Londynie- byłam szczęśliwa jak nic .

-dobra,dobra ale najpierw imprezka w klubie co wy na to ?- Paula wykrzyczała. 

jasne -wszyscy głośno wykrzyczeli , wszyscy będą pić prócz mnie nie mam zamiaru nigdy pić a tym bardziej palić.

KAŻDY SPRÓBOWAŁ TORTU A NASTĘPNIE PODAROWALIŚMY PREZENTY , WSZYSCY SIĘ SPAKOWALI JAK TAM MÓWILI CHŁOPAKI ,, PAKUJCIE SIĘ NA TROCHĘ WIĘCEJ NIŻ TYDZIEŃ ,, OKAY BEDZIE FAJNIE KONCERTOWAĆ I POJEDZIEMY DO NIALLA ZEMŚCIĆ SIĘ NA NIM TROCHE MI GO SZKODA ALE BARDZIEJ JEST MI SZKODA PAULI KTÓRA TYLE MUSIAŁA PRZEZ NIEGO WYCIERPIEĆ.
OGÓLNIE TO LUBIE ONE DIRECTION WIĘC JESTEM MEGA PODNIECONA ŻE TAM JADĘ MOŻE SPOTKAM ICH WSZYSTKICH.

#PAULA#

JEST JUŻ PO 20:00 WSZYSCY SPAKOWANI , MAMY SZYBKĄ AKCJE TERAZ PAKUJEMY WSZYSTKIE TORBY DO BAGAŻNIKA JEDZIEMY NA IMPREZKĘ ,BAWIMY SIĘ , WRACAMY DO SAMOCHODU OKOŁO 22:00 JEDZIEMY PRZEZ AUTOSTRADĘ NA LOTNISKO I TAM ZOSTAWIAMY SAMOCHÓD I LECIMY.

DOJECHALIŚMY POD KLUB WESZLIŚMY

-Tylko z ograniczeniem proszę , a ty Brayan w ogóle nie pij bo ty prowadzisz jasne ?- Loretta zawsze się o nas martwiła i nigdy nie piła co za laska ,szybko uciekłam od niej z Emily.

#Loretta#

-dobra Lora nie będę pił wyluzuj - poklepał mnie po ramieniu i poszedł. Zostałam sama z Oliverem

-okay Lora nie będę pił jakby Brayan się zapomniał-zaczęła podchodzić do nas młodzież na oko wiek 15-18 lat kurcze rzadko kto do nas podchodzi jak już to pojedyńcze osoby a teraz to jakaś grupka. Zrobiliśmy zdjęcia i daliśmy autografy , po pewnym czasie musieliśmy się po cichu wymknąć całą paczką ponieważ coraz więcej ludzi podchodziło do nas.
Była 22:10 byliśmy w szoku że tak szybko minął wolny czas 
musieliśmy szybko jechać przez autostradę naszczęscie nie było wiele samochodów , dojechaliśmy w ostatniej chwili już zamykali samolot ale udało sie weszliśmy , zajeliśmy swoje miejsca w pierwszej klasie było około 30 osób , miałam miejsce koło Olivera i takiego pana który już spał był w czapce i bluzie z kapturem i do tego okulary przeciwsłoneczne , ważne że nie jestem tu sama bo on jest dziwny.
za to Paula ,Brayan i Emily mieli prawie miejsca koło siebie ale i tak daleko od nas.

Samolot już leciał ja z Oliverem się wygłupiałam kilka razy ludzie zwracali nam uwagę , później Oliver usnął nie miałam co robić a spać mi się nie chciało miałam zaczepić przystojniaka z przodu ale ten dziwny pan koło mnie się obudził , pogadam z nim.

-witam -powiedziałam z uśmiechem -chyba że jeszcze w nocy mówi się dobranoc ? niewarzne co tam u pana jak się spało ?- przestraszony na mnie patrzył.

-dobrze się spało - powiedział ochrypniętym głosem. dobra  chyba nie chce gadać 
Zaczełam zaczepiać tego chłopaka z przodu 

#ktoś #

raczej mnie nie poznała raczej nie jest fanką , chwila ma koszulkę z naszym zespołem ,i kurde czemu ona zaczepia Zayna jeszcze się chłopak wkurzy dobra może o czymś pogadam z nia ,  zaryzykuje.

-Ej to jak masz na imię ?

#Loretta#

wkońcu coś powiedział - mam na imię Loretta a ty?- zawiesił się znowu -ja mam na imię Harry -to jak ten z one direction ,no tak może to on mam pomysł - Harry nie zagorąco ci w czapce i bluzie ?
-ściągnełam mu okulary z oczu wow........







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz